Domy bez pieców węglowych od 2020

2013-12-17 12:28:07 | Adrian Nowak

Od 2020 roku rząd planuje wprowadzić zakaz opalania węglem indywidualnych gospodarstw domowych.

Węglem w różnej postaci swe domy opala miliony Polaków. Średnie jego zużycie podczas jednego sezonu grzewczego to ok. 4-6 ton. Również stosowane, głównie ze względu na wygodę: instalacje grzewcze opalane gazem, olejem opałowym, czy też prądem, nie w każdym gospodarstwie domowym mogą funkcjonować. Powodów tego stanu rzeczy jest oczywiście kilka.

Nie wszystkie domy i mieszkania, co dotyczy zwłaszcza starego budownictwa, da się przystosować do innych źródeł ogrzewania. Ponadto dochodzi cena demontażu starego systemu grzewczego, a także instalacji nowego. Najistotniejszy jest jednak fakt, iż inne surowce grzewcze są dwukrotnie, a nawet trzykrotnie droższe od węgla.

W odpowiedzi na te argumenty, rząd planuje wprowadzić dotacje na ogrzewanie mieszkań w inny sposób, aby obywatele jak najmniej odczuli finansowo zmianę surowca grzewczego.

Planowane zmiany mają przyczynić się do poprawy stanu czystości środowiska naturalnego w kraju, które zdaniem prezesa rady ministrów jest w dużej mierze zanieczyszczane właśnie przez opalanie węglem. Kompania Węglowa odpiera jednak te zarzuty, zauważając że opalanie węglem wysokiej jakości, takim, jak np.: „orzech”, czy „groszek”, powoduje uwalnianie się siarki oraz popiołu w bardzo niewielkich ilościach.

Ponieważ polska gospodarka w dużej mierze opiera się na wydobyciu węgla, a jego sprzedaż detaliczna do gospodarstw domowych stanowi ok. 20% zysków polskiego górnictwa węglowego, pomysł ten z całą pewnością odbije się także na sytuacji gospodarczej kraju, jednakże priorytetem premiera jest obecnie dbałość o środowisko, co ma przynieść zyski w perspektywie długofalowej. Premier zakłada także zwiększenie zużycia węgla przez przemysł, co ma zbilansować straty górnictwa powstałe w skutek zakończenia handlu z klientami indywidualnymi.



Komentarze

CytujPoniedziałek, 8 września 2014
Kolejny świetny pomysł. U siebie opalam ekogroszkiem, a to jest węgiel, mimo że mam piec dostosowany do spalania ekologicznego paliwa typu pelet. Niestety w tej chwili cena tego ekopaliwa jest równa lub nawet wyższa od ekogroszku, którego większa kaloryczność powoduje oszczędność w sezonie ok. 2-3 ton. I dla mnie jest to spora różnica. Może niech premier w amoku dbania o środowisko pomyśli jeszcze o cenach paliw ekologicznych, na które mogą przejść gospodarstwa, zamiast wprowadzania "ciekawego" zakazu.
Komentarz
captcha

baner